Czekamy na emocje związane z Mistrzostwami Świata.
Odliczanie trwa..
…i nieubłagalnie zbliżamy się do daty 14.06.2018 ⚽
Zastrzeżona 6'stka
Aż do rozpoczęcia MŚ 2018 podaję skojarzenia z liczbą, która oznacza dni, jakie pozostały do otwarcia mundialu w Rosji. W tym przypadku "6" kojarzy mi się z legendarnym stoperem reprezentacji Włoch - Franco Baresim, który występował właśnie z tym numerem.
Według mnie, najważniejszy mundial, który nasuwa się w kontekście Baresiego, to mundial z 1994 roku, który rozgrywany był w USA. Baresi był wówczas kapitanem reprezentacji Włoch, z którą dotarł aż do finału MŚ. Co prawda w poprzednich meczach fazy pucharowej włoski stoper pełnił rolę rezerwowego, gdyż nie był na 100% przygotowany do gry, jednak w finale wystąpił od pierwszej minuty i to właśnie w roli kapitana.
Rywalem Włochów w tymże finale była Brazylia, która mogła poszczycić się w swoich szeregach takimi gwiazdami jak Romario, Taffarel czy Dunga. Mecz należał do wyrównanych i jakże zaciętych pojedynków. W regulaminowym czasie gry żadna z drużyn nie strzeliła bramki, co może tylko świadczyć o kondycji jednego jak i drugiego zespołu. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia, tak więc potrzebny był konkurs rzutów karnych, by wyłonić mistrza świata.
Jako pierwszy do jedenastki przystąpił Franco Baresi, jednak uderzył on piłkę obok bramki i tym samym nie wykorzystał szansy dla swojej reprezentacji. Następnie pomylił się Brazylijczyk Marcio Santos, więc wynik pozostawał bez zmian - 0:0. W kolejnych próbach z jedenastu metrów pomylił się napastnik Daniele Massaro, a decydującego karnego nie wykorzystał Roberto Baggio. W trakcie tak zaciętego boju, zwycięsko wyszła reprezentacja Brazylii, ciesząc się tytułem MISTRZA ŚWIATA. Brazylia - Włochy 0:0 (P 3:2)
W głowie Baresiego zapewne na długo zapadł ten nieszczęsny nietrafiony rzut karny. Był to ważny mundial, po którym Franco Baresi zakończył swoją reprezentacyjną karierę. Z pewnością nie o takim zakończeniu przygody marzy każdy zawodnik. To pokazuje jak czasami musimy przełknąć gorycz porażki.
Warto również zauważyć, że po zakończeniu kariery klubowej w Milanie w 1997 roku, klub zastrzegł nr 6, więc nikt nie może grać z tym numerem. AC Milan chciał w ten sposób oddać hołd jednemu z najwybitniejszych włoskich piłkarzy.
M.Cz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz