Cierpienie w samo południe - tak można określić mecz Francuzów z Australią. Wicemistrzowie Europy byli faworytami w meczu z "Kangurami". Do przerwy jednak utrzymywał się wynik 0-0, co świadczy o tym, że Australii postawiła się Francuzom.
W 58. minucie Francuzi po długiej walce dopięli swego i otrzymali po weryfikacji VAR'u rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Griezmann. Niedługo po tym to Australia otrzymała rzut karny po nieodpowiedzialnym zagraniu piłki ręką w polu karnym Umititiego. Koniec końców Pogba w 82. minucie dał zwycięstwo trójkolorowym. Ten mecz był z pewnością drogą przez mękę i pokazaniem innym rywalom, że z Francją można podjąć walkę.
Francja - Australia (2-1)
Bramki:
Griezmann 58' (p), Pogba 82' - Jedynak 62'
"Na łasce Messiego" - mowa tutaj oczywiście o meczu pomiędzy Argentyną a Islandią. To spotkanie miało z pewnością jednego faworyta, jednak część osób zastanawiała się na ile Argentyna będzie zależna od Messiego. Mecz dobrze rozpoczął się dla faworytów, gdyż w 19. minucie wynik meczu otworzył Aguero. Radość nie trwała długo, ponieważ 4 minuty później reprezentacja Islandii doprowadziła do wyrównania za sprawą Finnbogasona. Argentyna biła głową w mur, a wynik do przerwy się nie zmienił. Kluczowa sytuacja w meczu miała miejsce w 64. minucie - sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny dla Argentyny, a do piłki podszedł Leo Messi, który w rezultacie nie wykorzystał okazji strzelając zbyt czytelnie. Gra reprezentacji Argentyny przypominała trochę grę podwórkową, "podamy piłkę do Messiego i on coś z nią zrobi" - takie podejście nie wystarczyło, a zależność od Messiego była zbyt widoczna. To skutkowało remisem 1-1 i wicemistrzowie świata zaliczyli falstart, komplikując sobie sytuację w grupie.
Argentyna - Islandia (1-1)
Bramki:
Aguero 19' - Finnbogason 23'
Peru po 36 latach wraca na MŚ. Co ciekawe, ostatni mecz na mundialu, jaki rozegrali Peruwiańczycy to spotkanie z Polską, z którą przegrali 1-5. Na MŚ 2018 Peru zmierzyło się z Danią. Ten mecz mógł rozpocząć się kapitalnie dla Peruwiańczyków: atakowali, byli optycznie lepsi od nieco zagubionych Duńczyków. Można powiedzieć, że w nagrodę "otrzymali" w 45+1' rzut karny. Jednak Christian Chueva nie wytrzymał presji i przestrzelił 11'stkę. Takie sytuacje niestety się mszczą, o czym piłkarze Peru mogli przekonać się w 59. minucie, kiedy swój szósty zmysł odpalił Eriksen, a jego podanie na bramkę zamienił Poulsen. Wynik nie do końca odzwierciedla to, co działo się na murawie. Ten mecz to cenna lekcja dla reprezentacji Peru, która musi nauczyć się wykorzystywać okazję, by walczyć z najlepszymi.
Dania - Peru (1-0)
Bramki:
Poulsen 59'
W ostatnim meczu dnia Chorwacja zmierzyła się z Nigerią. Przed MŚ, w głowach Chorwatów zapewne pojawiła się myśl, że to może być ostatnia szansa na sukces z takim pokoleniem piłkarzy jak Modrić, Rakitić czy Mandzukić. Niewiele można powiedzieć o meczu Chorwacja - Nigeria, głównie przez bezbarwną grę Nigeryjczyków. Chorwacja po samobójczym trafienie Etebo i po rzucie karnym, którego na bramkę zamienił kapitan Luka Modrić, pewnie pokonuje Nigerię 2-0 i tym samym zostaje liderem grupy D.
Chorwacja - Nigeria (2-0)
Bramki:
Etebo (sam) 32', Modrić (p) 71'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz